piątek, 2 czerwca 2006

Rezolutne dzieci.

Dziś rano rozmawiałem z kolegą z pracy, który ma już dziecko w wieku przedszkolnym. Niczemu się więc już nie dziwi. Mało tego - jego synek przynosi do domu świeższe wiadomości o polityce niż on sam, a przecież to on jest od kontaktów z politykami. ;-)) Kiedyś synek mu powiedział: zobaczysz tata, że Giertych to wejdzie do rządu. A dlaczego tak sądzisz? - pyta się. Bo jego żona lubi prezenty - odpowiedział. ;-))) Trzeba tu dodać, że chodzi do przedszkola z jakimś krewnym Giertycha. I jak tu nie słuchać dzieci?

Dziś jednak przyniósł nam wieść - bombę po prostu. Nie mogliśmy się powstrzymać ze śmiechu. ;-)) Wiecie jakimi wierszykami raczą się dziś przedszkolaki? "Berecik, moherek, dwa kije, na kogo wypadnie ten Giertycha kryje." albo "Raz, dwa, trzy, dziś Rydzyka kryjesz ty!". Istnieje jeszcze wersja "Raz, dwa, trzy, dziś Oleńkę (pani wychowawczyni ma tak na imię) kryjesz ty!".

Jakie rozpolitykowane są dziś te dzieci! Za moich czasów... Cholera, gadam jak przedwojenny pomnik. ;-)) Skąd one wiedzą co to znaczy "krycie", hę? Rozumiem - samb będąc wnusiem (ach, kiedy to było..) też opowiadałem takie wierszyki. I nawet sprośne. Trzy nawet pamiętam do dziś. Co wrażliwszych czytelników proszę teraz o przejście od razu do konkluzji, bowiem wierszyki są baaardzo nieprzyzwoite, raczej niesmaczne, po prostu takie saute. "Bywają przypadki, że córka jest starsza od matki. Był też taki przypadek, że wnuczek był starszy niż dziadek". "Baba stówę i dziad stówę i kupili motorówę. Dziadek wsiadł, babcia wsiadła. Dziadek pierdnął, babcia spadła". "Kulaj babola przez łąki i pola, a jak ci pozwolę to jeszcze na stole".

Prawda, że urocze? ;-))) Jednak polityki tam nie ma. Co za czasy, co za czasy... W weekend będzie gościć u nas Antynomia. ;-))) Będą dni otwarte w Sejmie, więc mam nadzieję, że sobie usiądę na miejscu Leppera. ;-)) W końcu z czystym sumieniem będę mógł powiedzieć, że znalazłem w życiu swoje miejsce. ;-)) Życzę wszystkim udanego wypoczynku. ;-))

Brak komentarzy: