piątek, 16 marca 2012

It's a party time!

Ile to już lat składamy PITa w Urzędzie Skarbowym? I dotąd zawsze brałem poprawkę na to, że pieniądze nam należne mogliśmy zobaczyć za 2-3 miesiące. Raz się nawet zdarzyło, że przysłali po trzech miesiącach z drobnymi odsetkami za zwłokę. Zwrot pieniędzy z podatku traktowaliśmy więc jako przypływ gotówki pewny, aczkolwiek nierychliwy.

W zeszłym roku zaczęliśmy płacić podatki w Warszawie. Mimo to jakaś niespodzianka w zakresie szybkości zwrotu gotówki nas nie spotkała. Typowe 2,5 miesiąca. Władza nasza sprawiedliwa, ale nierychliwa jest. Taaak...

W tym roku złożyliśmy PITa w ubiegły piątek. Jakież było nasze dziś zdziwienie, gdy na koncie pojawiła się zajawka z Urzędu Skarbowego. Po tygodniu!

No to co robi Gaiia z Inią w weekend? ;-))